O tym, czy „bezwzględne karanie” zwiększa szacunek dla prawa i faktycznie reguluje zachowania społeczne, poucza nas nieśmiertelny przykład amerykańskiej prohibicji. Jeśli prawo jest nieakceptowane społecznie, jeśli traktowane jest jako niezrozumiały wymysł (w tym wypadku konserwatywnych) elit – będzie sabotowane. (Autorzy: Karolina Walęcik, Michał Sutowski, rp.pl, 14 kwietnia 2011)